Fotografia Adama Pietrasiewicza
Adam Pietrasiewicz
Widziane z pozycji siedzącej
czyli
co mam do powiedzenia na tematy bieżące i ponadczasowe.

E-book - historical fiction

Przejście do strony na której można kupić ebook Powroty

Co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Jak poradzić sobie ze strachem przed terroryzmem.

28 lipca 2016

Nikomu dziś nie jest łatwo. Człowiek boi się wyjść po papierosy nawet do Biedronki, nie mówiąc o pójściu po zakupy do Auchana, gdzie za każdą półką z francuskimi serami może czaić się niezrównoważony psychicznie obywatel innego państwa przybyły niedawno do Europy z siekierą i AK 41 w ręku. Nigdy nic nie wiadomo!

Ostatnio taki jeden ciemnoskóry zaproponował mi CZYSTĄ POLSZCZYZNĄ (dranie nauczyli się nawet najtrudniejszego języka świata, żeby tylko lepiej nas dopaść!), że mi pomoże wsiąść do autobusu i zanim zdążyłem zaprotestować wepchnął mnie z wózkiem do środka. (Aha, niektórzy nie wiedzą - jestem inwalidą na wózku inwalidzkim, jakby co). Na szczęście nie wypowiedział zaklęcia "Allahu Akbar", albo może i wypowiedział, ale nie usłyszałem, bo kierowca zachował zimną krew i zdążył mu zamknąć drzwi przed nosem i odjechać z piskiem opon zanim tamten wsiadł i spowodował jakieś nieszczęście.

Ale nie da się tak żyć. Co więc można robić? Oto klika pomysłów.

- Wynająć domek w północnej Grenlandii (albo igloo) lub na Antarktydzie i żyć pełnią życia, w zgodzie z naturą żywiąc się fokami, niedźwiedziami polarnymi i jajami pingwinów. Pokazać sobie i całemu światu, że te przerażające zachowania są sprzeczne z waszą naturą, że jesteście za życiem w zgodzie z naturą i całym światem. Oddychać równo, głęboko i spokojnie, wyciszyć się wewnętrznie, kupić strzelbę i walić bez ostrzeżenia do każdego, kto się zbliży.

- Odciąć się od wszelkich źródeł informacji, wyłączyć telewizor, radio, Internet, nie słuchać co na schodach opowiada sąsiadka i cieciowa, gazety stosować jedynie w toalecie do celów, do których najlepiej się nadają. Oddychać równo, głęboko i spokojnie, wyciszyć się wewnętrznie, kupić strzelbę i walić bez ostrzeżenia do każdego, kto się zbliży.

- Zbliżyć się z tymi, których kochamy, ale i z innymi, z przyjaciółmi, sąsiadami, administracją domów mieszkalnych, zarządem spółdzielni. Wspólnie wykopać trochę transzei wokół domu, postawić zasieki. Oddychać równo, głęboko i spokojnie, wyciszyć się wewnętrznie, kupić strzelbę i walić bez ostrzeżenia do każdego, kto się zbliży.

- Nie należy szaleć z bronią i kupować jakichś karabinów wojskowych, których i tak nie będziemy potrafili skutecznie obsłużyć jak co do czego przyjdzie, bo mają taki odrzut że człowiek ląduje rozpłaszczony na ścianie za plecami. Wystarczy wybudować w ogródku porządny, betonowy schron, tak na dwie, trzy kondygnacje w głąb, koniecznie z osobnym, drugim wyjściem ukrytym pod krzakiem w odległości co najmniej 50 metrów, zaopatrzyć w nim spiżarnię w to, co jest najbardziej potrzebne, no i oddychać równo, głęboko i spokojnie, wyciszyć się wewnętrznie, kupić strzelbę i walić bez ostrzeżenia do każdego, kto się zbliży.

- Nie zmieniajcie nic w waszym stylu życia. Przecież tym terrorystom właśnie o to chodzi, żebyśmy wszyscy przestali żyć normalnie. Nie zmieniajcie żadnych waszych zwyczajów, przyzwyczajeń, nadal klikajcie "Lubię to" na fejsbuku, popijajcie piwko, łapcie Pokemony. Nie dawajcie się ponieść strachowi i nienawiści. Oddychajcie równo, głęboko i spokojnie, wyciszcie się wewnętrznie, kupcie strzelbę i walcie bez ostrzeżenia do każdego, kto się zbliży.

Następny tekst


Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś było ciekawe albo wartościowe, kliknij na zieloną łapkę. Albo na tę drugą, jeśli nie. Takie kliknięcie zawsze jest przyjemne, bo oznacza, że to co piszę nie pozostawiło Cię obojętnym. Możesz również udostepnić ten tekst w serwisach społecznościowych, dzięki czemu inni też go zobaczą. możesz też zasubskrybować kanał RSS który będzie cię powiadamiał o nowych wpisach: uruchom subskrypcje kanału RSS

kliknij, jeśli tekst ci się spodobałkliknij, jeśli tekst ci się nie spodobał
Skomentuj

Pewne sprawy muszą być jasne - to jest MÓJ blog, więc to ja decyduję o tym, co się na tych stronach pojawi, a co nie. Tak więc gdyby ktoś chciał wypisywać tutaj rzeczy, których nie chcę tu widzieć (myślę głównie o jakichś wulgaryzmach, spamie itp), to je po prostu usunę. Takie jest moje zbójeckie prawo. (Merytorycznych, ale krytycznych wobec mojego tekstu uwag nie usuwam.)...aha, i jeszcze jedno - w komentarzach nie wolno umieszczać linków.